Nasz drugi mózg

  • Post author:

Jeśli kiedykolwiek „kierowałaś się przeczuciem” przy podejmowaniu decyzji lub czułaś „motyle w brzuchu”, gdy się denerwowałaś, prawdopodobnie otrzymujesz sygnały z nieoczekiwanego źródła: swojego drugiego mózgu.

Ten „mózg w jelitach”, rewolucjonizuje rozumienie przez medycynę powiązań między trawieniem, nastrojem, zdrowiem, a nawet sposobem myślenia.

Naukowcy nazywają ten drugi mózg jelitowym układem nerwowym (ENS) – jest to rozległa sieć neuronów i neuroprzekaźników przypominających mózg, która otacza nasze jelita.

Twoje jelita mają możliwości, które przewyższają wszystkie inne organy, a nawet rywalizują z mózgiem. Ten drugi mózg składa się z 50-100 milionów komórek nerwowych, czyli tylu, ile znajduje się w rdzeniu kręgowym.

Co kontroluje mózg jelitowy?

W przeciwieństwie do mózgu w czaszce, ENS nie potrafi rozwiązać zadania matematycznego ani napisać listu miłosnego. Jego główną rolą jest kontrolowanie trawienia, począwszy od połykania, poprzez uwalnianie enzymów trawiących pokarm, kontrolę przepływu krwi, która pomaga we wchłanianiu składników odżywczych, aż po wydalanie.

ENS komunikuje się stale z mózgiem w naszej czaszce za pośrednictwem własnej autostrady informacyjnej organizmu – nerwu błędnego. Obecnie jest jasne, że wszystkie te sygnały przepływające tam i z powrotem mogą wpływać na nasze decyzje, nastrój i ogólne samopoczucie.

Pojawiają się powiązania między ENS a wieloma zaburzeniami, od otyłości i depresji klinicznej po reumatoidalne zapalenie stawów, a nawet chorobę Parkinsona.

ENS może wywoływać też duże zmiany emocjonalne u osób zmagających się z zespołem jelita drażliwego (IBS) i problemami czynnościowymi jelit, takimi jak zaparcia, biegunki, wzdęcia, bóle i rozstrój żołądka.

Przez dziesiątki lat badacze i lekarze uważali, że lęk i depresja przyczyniają się do tych problemów. Jednak badania pokazują, że może być również odwrotnie.

Naukowcy znajdują dowody na to, że podrażnienia w układzie pokarmowym mogą wysyłać sygnały do ośrodkowego układu nerwowego (OUN), które wywołują zmiany nastroju.

Te nowe odkrycia mogą wyjaśnić, dlaczego u większego niż normalnie odsetka osób z IBS i czynnościowymi zaburzeniami jelit występuje depresja i lęk. Jest to ważne, ponieważ nawet 30 do 40 procent populacji ma w pewnym momencie swojego życia problemy z jelitami.

To nowe zrozumienie połączenia ENS-CNS pomaga wyjaśnić skuteczność leczenia IBS i zaburzeń jelitowych takimi metodami jak leki przeciwdepresyjne i terapia poznawczo-behawioralna A TAKŻE LECZENIA STANÓW LĘKOWYCH I DEPRESJI DIETĄ OPARTĄ NA PROBIOTYKACH I PREBIOTYKACH.

Nasze dwa mózgi 'rozmawiają’ ze sobą, więc terapie, które pomagają jednemu, mogą pomóc drugiemu. W pewnym sensie gastroenterolodzy (lekarze specjalizujący się w chorobach układu pokarmowego) są jak doradcy szukający sposobów na uspokojenie drugiego mózgu.

Gastroenterolodzy mogą przepisywać pewne leki przeciwdepresyjne na przykład w przypadku IBS – nie dlatego, że uważają, iż problem leży w głowie pacjenta, ale dlatego, że leki te w niektórych przypadkach łagodzą objawy poprzez działanie na komórki nerwowe w jelitach.

Staje się coraz bardziej oczywiste, że ENS wpływa na nasz mózg także na głębszych, bardziej subtelnych poziomach. Pojawiają się dowody na to, że ENS wpływa na nasz nastrój, a nawet odgrywa rolę w depresji.

W jaki dokładnie sposób to robi, pozostaje niejasne, ale obecnie badacze koncentrują swoje wysiłki na jednym z wielu neuroprzekaźników znajdujących się w ENS: serotoninie.

Zaburzenia równowagi serotoniny są od dawna powiązane z depresją, dlatego też powstaje wiele leków na to schorzenie, takich jak Prozac.

Jednak około 95 procent serotoniny w organizmie jest wytwarzane nie przez mózg, ale przez ENS, A WPŁYW NA NIĄ MA TO, CO JEMY, STAN NASZEGO MIKROBIOMU i sygnały wysyłane przez nerw błędny do mózgu.

Badania sugerują, iż aktywność układu pokarmowego może mieć również wpływ na procesy poznawcze (zdolności myślenia i pamięć). Jest to obszar, który wymaga dalszych badań.

Możliwe, że naukowcy odkryją, w jaki sposób sygnały z układu pokarmowego wpływają na metabolizm, zwiększając lub zmniejszając ryzyko wystąpienia takich chorób, jak cukrzyca typu 2 czy otyłość. Wiąże się to z interakcjami pomiędzy sygnałami nerwowymi, hormonami jelitowymi i mikrobiotą.

Mikrobiom to ogromny zestaw bakterii, wirusów i innych organizmów, który znajduje się w całym ciele, ale największy i najbardziej zróżnicowany zbiór znajduje się w jelitach.

Podobnie jak ENS, mikroby te koncentrują się przede wszystkim na skomplikowanych zadaniach związanych z trawieniem. Jednak ich zachowanie w jelitach jest stale monitorowane przez ENS, a informacje są przekazywane przez nerw błędny prosto do mózgu.

O tym, jak kluczową rolę odgrywa stan naszych jelit w naszym samopoczuciu, świadczy fakt, że około 80% nerwu błędnego jest przeznaczone do przekazywania informacji do mózgu. Nagle pomysł posiadania „instynktu jelitowego” nie wydaje się już tak niedorzeczny.

Wszyscy doświadczaliśmy takich uczuć jak „motyle w brzuchu” lub w obliczu wyzwań czuliśmy „ścisk w żołądku”, gdy sprawy nie układały się po naszej myśli.

Według badaczy, mózg przypisuje wspomnieniom z takich sytuacji etykietki z efektem, jaki wywarły one na nasze jelita.

W rezultacie powstaje biblioteka szybkiego dostępu, która pomaga ocenić nowe wyzwania w oparciu – dosłownie – o przeczucia, a nie świadome, racjonalne myślenie.

Nie oznacza to, że zawsze należy kierować się przeczuciem. Choć może ono być silne, to taka reakcja może być wypaczona przez inne wydarzenia życiowe lub nawet to, co zjadłeś. A czasami jest po prostu błędna. W obliczu poważnej decyzji finansowej lepiej jest przeprowadzić chłodną analizę niż podjąć błyskawiczną decyzję na podstawie przeczucia.

Potrzeba oczywiście jeszcze wielu badań nad naszym drugim mózgiem, ale już teraz wiemy, że odpowiednie odżywianie może wiele poprawić.

W następnym wpisie o tym, które pokarmy są dobre, a które złe dla Twojego drugiego mózgu.

Twój Trener Zdrowia

Karolina Pieprzyk ♦️

Karolina

15-letnim doświadczeniem w treningu osobistym - zwłaszcza w odchudzaniu - nazywają mnie chudotwórczynią. Towarzyszę moim klientkom w budowaniu życzliwej relacji ze swoim ciałem, poznawaniu jego potrzeb oraz własnych emocji, dzięki czemu wiedzą, jak na co dzień łączyć odżywianie, trening, motywację i odpoczynek ze swoim stylem życia. Tego pragnę dla każdej kobiety, także dla Ciebie!